Menu

Hejj!!

Klocki. Dzisiejszy temat. Czy są domy, w których nie znajdziemy, chodź jednego pudełka klocków?
Nie wiem jak u Was, ale u nas w domu klocki są różnego rodzaju. Od tych dla najmłodszych, aż po ukochane przez dzieci od lat Duńskie Lego. Kuba odziedziczył po mnie moje pierwsze klocki Lego.
Szał na te klocki, chyba nigdy nie minie, a ceny na półkach sklepowych nieraz bolą rodziców.
Chcielibyśmy bardzo kupić dziecku ten duży fajny wymarzony policyjny zestaw klocków, który kosztuje niekiedy od 200 do nawet 400 zł. Ile mogłoby być za to wspaniałych zabawek.
My jednak znaleźliśmy alternatywę w postaci ogromnego pudełka klocków marki Klocki Blocki w cenie, która nie zabolałaby naszego funduszu. Klocki w zasadzie niczym według mnie nie różnią się od tych popularnych lego, a szeroki asortyment daje możliwość ciekawego wyboru.

                             
0

Hejj!!

Przychodzi niekiedy taki czas, że macie wszystkiego dość i potrzebny jest przysłowiowy reset.
Reset, czyli odpoczynek od natłoku pracy, domowych obowiązków, czy po prostu zmiana klimatu poprzez codzienną monotonię. Nam monotonia nie grozi, ponieważ co róż staramy się robić coś ciekawego. Macie swoje stałe ulubione azylowe miejsce? Morze, Góry, Jezioro, a może kawałek pola, na którym można rozbić namiot? Naszym azylem, gdzie od rana ptaki śpiewają, jest cisza i spokój to dom moich najukochańszych Teściów. Jest on zaledwie 7 kilometrów od naszego domu, ale to tam najlepiej się odpoczywa. Poranna kawa w piżamie na pomoście, czy śniadanie w altance przy rechocie żab. Tam mogę wyjść nieuczesana, bez makijażu leżeć na hamaku i patrzeć jak chłopcy grają w piłkę. Zwykle przyglądałam się z huśtawki, którą zrobił mój mąż. Od niedawna przyglądam się z hamaku. Był to bardzo potrzebny produkt, bez którego nie wyobrażam sobie teraz wiosny i lata.

                               
0

Hejj!!

Dzięki ciąży można powiedzieć, że mam trochę więcej wolnego czasu niż dotychczas. Czas wolny pozwolił mi, aby dzięki Dzwoneczkowa pojawić się na kolejnym organizowanym przez nią spotkaniu Warmińsko Mazurskich Spotkań Blogerów. Tym razem spotkałyśmy się pod hasłem "Szczęśliwa Siódemka", ponieważ spotkanie odbyło się już po raz siódmy! Jest to niewątpliwie sukces Roksany.
Na spotkanie pojechałam razem z Kubusiem i Markiem Driverem. Dlaczego z synem na spotkanie dla blogerów? Ponieważ odbyło się w najlepszej sali zabaw w Olsztynie w Warmiolandi. Dzieciaki szalały, kiedy my mogłyśmy ponownie się spotkać i poplotkować.

                                  
0

Hejj!!

Jesteśmy z Bobasem już w piątym miesiącu. Bobas nadal jest ogromną niewiadomą. Nie wiem, czy kupować będę kolejne piłki, czy może wymarzone sukienki i spineczki. :) Miałam szybkie usg, aby sprawdzić czy wszystko dobrze. Jak najbardziej mały Bombel czuje się świetnie :) Wieczorami daje o sobie bardzo znać. Skacze, pływa, nie wiem co tam robi, ale jest bardzo ruchliwy, także wiem, że spokojne dzieciątko to nie będzie. :) Rano zawsze wypina pupkę lub główkę, a mój brzuch przez to wygląda jak kanciastokrąg ;p

                   
0

Hejj!!

Biustonosz do karmienia. Temat bardzo rozległy i trudny. Dlaczego trudny? Ponieważ dobór biustonosza na co dzień jest ogromną trudnością dla wielu kobiet, a gdzie tu jeszcze myśleć o karmieniu Bobasa. Przez wiele lat nosiłam źle dobrany stanik. Nie potrafiłam sama sobie poradzić z doborem i postanowiłam wybrać się po profesjonalną poradę do brafitterki. Od tamtej pory nie miałam już problemu z doborem biustonosza, ponieważ znałam swój prawdziwy rozmiar.

               

3

Hejj!!

Zaczęliśmy piąty miesiąc, a Wy? W zasadzie wszystko się unormowało, a ja zaczynam żyć kwitnąco. :) Co chwila coś pichcę, zachcianki i czas w domu  - jest idealnie. Pizza - to jednak jadłabym najczęściej. :)
Pora była na kolejną wizytę u lekarza. Usg nie było, także do tej pory nie wiem kto tam w tym moim brzuchu urzęduje. :) Na razie zwracam się do małego człowieka po prostu "Bobasie". :)
0

Hejj!!

Od pewnego czasu nie jestem zwolenniczką zmiany kosmetyków, które używam cały czas. Mam bardzo wrażliwą skórę, skłonną do podrażnień. Po stosowaniu niewłaściwego szamponu popularnej firmy Syoss dostałam tak ogromnego swędzenia skóry głowy do tego stopnia, że kosmetyki tej firmy omijam szerokim łukiem. Wybór kosmetyków dla siebie jest dla mnie tak ważny jak wybór kosmetyków dla dziecka. Przede wszystkim kieruję się składem, czyli tym co napisane jest najmniejszym druczkiem na opakowaniu.
Rzadko piszę o kosmetykach, ponieważ na rynku nie wiele z nich zasługuje na to, aby o nich pisać.

           
               

0

Hejj!!

Niestety, nie czuję się najlepiej. Bóle głowy są codziennością, niekiedy przeleżałabym cały dzień. Są dni, jednak kiedy czuję się kwitnąco i już nie mogę się doczekać długich słonecznych spacerów. :)
Te dwa tygodnie mijają raczej pod hasłem: zachcianki na wszystko. Skłonności do słodyczy pozostały. Nadal potrafię wpaść do spożywczaka i wyjść z toną początków i batonów. Waga na razie przybywa w normie, także obfitymi posiłkami się nie przejmuję.
Te dwa tygodnie w zasadzie nie różniłyby się niczym od poprzednich, gdyby nie wydarzyła się jedna rzecz. Otóż w 14 tygodniu poczułam pierwsze ruchy maleństwa. Leżąc wieczorem w łóżku i oglądając film poczułam dziwne przelewanie w brzuchu. Jednego dnia zrzuciłam to na pracujące jelita, jednak wydarzyło się to jeszcze następnego dnia rano i wieczorem. Kobieta wie, że to są ruchy dziecka, pomimo iż to nie są kopniaki. Od tamte pory czuje je w miarę systematycznie, jednak zawsze najmocniej wieczorami. Wtedy dzieciątko się budzi, ponieważ w dzień gdy chodzimy bujanie brzuszka go usypia :)

                                                 
0

Hejj!!

Razem z Bobaskiem rozpoczynamy szósty miesiąc ciąży. Całą rodziną jesteśmy szczęśliwi, że niedługo nie będzie nas trójka, a czwórka. Mój mąż bardzo się nami, czyli mną i Kubusiem opiekuje, a śmiem twierdzić, że Kubę kocha chyba bardziej niż mnie. :) Pewnego dnia Marek stwierdził, że Ja i Kuba musimy na kilka dni wyprowadzić się do teściów. Nie pozwolił nam pozostać w domu i kazał się spakować. Marek postanowił zostać w domu sam. Zadzwoniłam do teściowej, która ogromnie się ucieszyła, że wpadniemy z Kubusiem na jakiś czas. Jesteśmy tam zawsze mile widziani, w końcu jesteśmy rodziną.

                                           
0

Hejj!!

Jak ten czas leci.  Chwilę temu dowiedziałam się o ciąży, zaś teraz już kończę pierwszy trymestr, który był .... bez komentarza. Poranne mdłości ustąpiły na tyle, że wymioty są sporadyczne, jednak ból żołądka pozostał, chodź już nie w takim stopniu jak na początku. Śmiem twierdzić, że samopoczucie ciążowe zaczyna się powoli stabilizować, a ja mogę zaczynać normalnie egzystować :)

                                                        
0

Hejj!!

Witajcie Kochani. Czas ciąży leci, jak torpeda. Tak samo zmienia się moje ciało. Pomimo, iż w poprzedniej ciąży pierwsze zaokrąglenie ciała miałam dopiero w piątym miesiącu nosząc cały czas swoje ubrania to tutaj jest inaczej. Kilka par jeansów już poszło w odstawkę. Noszę coraz częściej wygodne i nie cisnące brzuszka leginsy oraz z racji iż jest zima grube rajstopy.
W tych tygodniach zaczęłam dbać również o swoją rozciągającą się skórę. Postanowiłam 2-3 razy dziennie stosować kosmetyki przeciw rozstępom specjalne dla kobiet w ciąży. Na początek wybrałam firmę Oillan, jestem bardzo zadowolona z kosmetyków dla dzieci tejże firmy także myślę, że z zakupu kosmetyku dla mnie też będę. Po pierwszej ciąży zostało mi kilka prawie nie widzialnych rozstępów na piersiach, teraz widzę, że rosnę w szerz szybciej, więc nie można dopuścić, aby nie było ich więcej.

                                            
0

Hejj!!

Jak wiecie od dobrych kilku lat z zamiłowania, pasji, miłości itd. jeżdżę na desce snowboardowej.
Miłość do tego sportu narodził się w momencie, gdy pierwszy raz zapięłam wiązania. Taki sam początek miał też Kuba. Jak wiecie zaczął pierwsze ślizgi mając 4 lata, zaś teraz w wieku 5 jeździ lepiej niż ja na początku. :) Od wakacji szykowaliśmy się do pierwszego narciarsko- snowboardowego wyjazdy w góry.  Wszystko planowaliśmy, liczyliśmy koszta, a na jesieni szykowaliśmy sprzęty. Gdy moja decha, ochraniacze, kask, no wszystko co potrzebne do bezpiecznej jazy było gotowe, okazało się, że w moim brzuchu zadomowił się kto wie może kolejny snowboardzista. Pomimo, iż wyjazd był na początku mojej ciąży, czyli na przełomie 2/3 miesiąca, to nawet nie przeszło nam przez myśl rezygnować z wyjazdu. Nie byłoby dla mnie problemem, aby dla zdrowia dzidziusia odpuścić sobie jazdę na desce. W końcu jego zdrowie jest ważniejsze od jakiegoś tam wyjazdu i pasji.
                                                  
3