Menu

      Włochy kojarzą mi się przede wszystkim ze słońcem, pięknymi miasteczkami, pizzą, makaronem i cudownymi widokami. Tym razem jednak postanowiliśmy poznać Włochy z trochę innej strony. Wybraliśmy się w Alpy, a dokładnie do Passo Tonale na rodzinny wyjazd na narty. Nie ukrywam, że jazda po alpejskich stokach była moim marzeniem. 

Nie był to nasz pierwszy wyjazd na narty, ale pierwszy alpejski. Podczas tego wyjazdu zależało nam przede wszystkim na miejscu, w którym każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Fantastyczną ofertę wyjazdów narciarskich opartą o przeloty, gdzie w ramach bagażu bezpłatnego można zabrać sprzęt narciarski, transfery, hotel z wyżywieniem i ubezpieczenie znajdziecie w ITACE. 

Córka jeździ na nartach, natomiast syn bardzo dobrze radzi sobie na snowboardzie. I właśnie dlatego wybór miejsca był dla nas bardzo ważny.

Passo Tonale okazało się świetnym miejscem na rodzinny wyjazd.



Passo Tonale – gdzie to właściwie jest?

Passo Tonale znajduje się na wysokości około 1800 m n.p.m. na granicy Lombardii i Trentino.

Cały region narciarski Ponte di legno-Tonale obejmuje Passo Tonale, Ponte di Legno, Temù oraz lodowiec Presena. Łącznie jest tutaj ponad 100 km tras i ponad 30 wyciągów.Najwyżej możemy wjechać na lodowiec Presena, który znajduje się na wysokości około 3000 m n.p.m.I właśnie Presena była jednym z miejsc, na które najbardziej czekaliśmy.



Trasy dla każdego

Passo Tonale bardzo nam się spodobało, ponieważ można tutaj znaleźć zarówno łatwe trasy, jak i takie, które wymagają już naprawdę dobrych umiejętności.

Córka większość czasu spędzała na nartach. Wybierała przede wszystkim trasy niebieskie i czerwone. Dzięki temu mogła spokojnie pojeździć, ale również spróbować czegoś trochę trudniejszego.

Syn oczywiście miał zupełnie inne plany. Snowboard to dla niego przede wszystkim adrenalina i szukanie coraz trudniejszych tras.I tutaj pojawiła się Presena.



Lodowiec Presena

Na Presenę możemy dostać się kolejką. Sam wjazd jest już atrakcją, ponieważ z każdym metrem coraz piękniej widać okoliczne góry.

Na wysokości około 3000 m n.p.m. widoki są naprawdę niesamowite. Na górze znajdziemy małą kawiarnię, w której możemy się ogrzać i podziwiać widoki. Znajduje się tam również duży napis "3000 m." do pamiątkowych fotek.

Trasa z Preseny jest trudna i ma miano czarnej trasy. Jest to około 3-kilometrowa trasa z przewyższeniem około 737 metrów. Nie jest to trasa dla początkujących i zdecydowanie trzeba mieć już dobre umiejętności.

Dla syna była to jedna z tych tras, na które czekał najbardziej. Jeżeli ktoś dobrze jeździ na nartach lub snowboardzie, warto ją mieć na swojej liście.



Hotel Piandineve z widokiem na góry

Podczas naszego wyjazdu zatrzymaliśmy się w czterogwiazdkowym Hotelu Piandineve. Hotel znajduje się na wysokości około 1800 m n.p.m. i około 200 metrów od tras narciarskich. To właśnie lokalizacja była dla nas bardzo dużym plusem. Ogromnie doceniam to, że z hotelu na stok wychodziliśmy już ze sprzętem w ręku. Nie musieliśmy codziennie pakować całej rodziny do samochodu i dojeżdżać na narty.
Nasz pobyt był z wyżywieniem w formie bufetów - śniadania i obiadokolacje.
Wieczorem dzieci mogły skorzystać z fantastycznych animacji.



Czy Passo Tonale jest dobre dla dzieci?

Moim zdaniem tak. Największym plusem jest różnorodność tras. Dziecko, które dopiero zaczyna przygodę z nartami, może znaleźć łatwiejsze trasy i spokojnie się uczyć.Dziecko, które jeździ już dobrze, może próbować tras czerwonych i czarnych.



Co jeszcze można robić poza nartami?

Passo Tonale, to oczywiście przede wszystkim narty i snowboard, ale nie trzeba spędzać całego dnia na stoku. Można wybrać się na spacer, odpocząć w hotelu albo po prostu pojechać do Ponte di Legno. My jednak zdecydowaną większość czasu spędziliśmy na stoku. Skoro już jechaliśmy w Alpy, trzeba było korzystać. :)



Passo Tonale zdecydowanie zapisujemy na naszej liście rodzinnych wyjazdów.









0