Menu

 
 


 

 
         To już trzecie spotkanie tematyczne. Tego dnia swoje święto obchodziły dzieci wraz z mamami.
Ale to nie wszystko! Spełniliśmy również życzenia dzieci! JAKIE???
Dzieciaki zażyczyły sobie dwóch wspaniałych animatorów.
Domifikę oraz Maćka REMMICA Remiszewskiego.
       Zabawa odbyła się 23 maja 2014 r., w
Akademii Prymusa w Olsztynie.
Uczestnicy z uśmiechniętymi buźkami zaczęli schodzić się na czas. Przed wejściem na salę każdy otrzymał naszą naklejkę. Dzieci również wręczały swoim mamom różyczkę z okazji ich święta. Miło było patrzeć na uśmiechnięte mamusie dostające kwiatka od swojej pociechy. :)
      Na sali czekała już na naszych małych imprezowiczów niesamowita DOMIFIKA w czarodziejskim stroju. Dzieci kochają animacje Domifiki, co dało się zauważyć. Animacje były świetne, a sama zabawa z nią dała maluszkom dużo radości.
Jak zawsze mając na uwadze dzieci, które nie chcą brać udziału w animacjach przygotowaliśmy zabawki, wielkie miękkie klocki.
Akademia Prymusa również dała coś od siebie m.in wielką miękką wyspę w postaci klocków, zabawki oraz balony modelinowe, które zrobiły wielką furorę. Panie z Akademi tworzyły naszym milusińskim z balonów to, co dzieci zapragnęły. Pojawiły się m.in kwiatki i miecze.
     W trakcie zabawy na głodne brzuszki czekał catering z
Eatfit24.
Co było do jedzenia???
Przede wszystkim nasz wymóg był prosty. Ma być zdrowo i kolorowo.
Było? BYŁO!
To co zobaczyłam przeszło moje oczekiwania. Były wesołe kanapeczki, które na prawdę posiadały buźki, oczka, włosy, a to wszystko ze zdrowych warzyw. MEGA! Mnie osobiście zadowoliły kolorowe naleśniki. Pocięte były na małe porcje, adekwatne dla małych buziek. Kolorowe, nie znaczy z barwnikami! Były to naleśniki buraczkowe, szpinakowe oraz bananowe. :) Do jedzenia dzieci miały również owoce, podane w postaci szaszłyków.
Najważniejsze dla nas było to, że były one zadowolone i najedzone :)
      Po zakończonej zabawie z Domifiką na sali pojawił się tort ze świeczką oraz szampan.
Każde dziecko, które tylko ma ochotę może ową świeczkę zdmuchnąć.
Tym razem tort na zabawę ufundował
Producent Domków z Drewna. W swojej ofercie mają m.in domky z drewna, altany, fenomenalne domki dla dzieci oraz wszelkie życzenia klientów.
     Drugą część imprezy poprowadził drugi kochany przez dzieci animator Maciej Remmic Remiszewski. Ten człowiek to dopiero ma Powera. Na początku było "spokojnie". Napisane jest to w cudzysłowiu ponieważ w porównaniu do końcówki zabawy początek był spokojny.
Fenomenalną zabawą z okazji Dnia Mamy okazało się robienie mamy portretu. Na papierze dzieci odrysowywały swoją mamusię, a później wspólnie z rodzicami ją kolorowały. Na koniec była zumba! Brali udział w niej WSZYSCY! To był dopiero czad :)
      Upał na dworze dawał o sobie znać. O nasze pragnienie zadbały Panie z
Thermomix serwując wszystkim różne rodzaje zdrowych soczków. Na koniec Panie przygotowały nagrodę w postaci książki kucharskiej. Wygrała ją jedna z mam, która jest u nas stałą bywalczynią :) Jeszcze raz gratuluję.
        Jak i na poprzedniej zabawie, również i teraz o bajkowy "make up" zadbała
Figlolandia. Tym razem malunki robiły Myszka Miki i Królewna Śnieżka. Co by było mało Myszka Miki pomagała również rozdawać tort :)
       W konkursach można było wygrać m.in świetną poduszeczkę naszego stałego partnera. Poduszeczkę podarowała nam Pani Urszula Włoch z firmy
Hand Made - Fabryka Marzeń.
Według mojej oceny impreza wypadła świetnie, a my powoli szykujemy kolejne party :)

FOTORELACJA ----------->
KLIK

POZOSTALI PARTNERZY:Warmiolandia       Hand Made - Fabryka Marzeń      Krav Maga  Helios Olsztyn
InFarmacja           Body Perfect  Socatots Olsztyn   Angles Group      Domki z drewna
Fotobudka    Adrian Biema  KOLPORTUS   Olsztyński Teatr Lalek  Inter Pix

 

 









0

 
 
               Cykliczność naszych imprez charakteryzuje się tym, że każda jest tematyczna.
Kwietniowe Kinder Party odbyło się 16.04.2014 w
Hotelu Omega. Tematem były warsztaty wielkanocne. Na czym one polegały ???
Przede wszystkim na wyobraźni naszych małych pociech. Każdy uczestnik otrzymał styropianowe  wielkanocne jajko do ozdobienia. Do dyspozycji dzieci były farby, kleje, brokaty, cekiny, kolorowe papiery itp., ufundowane przez firmę Marvit. Oczywiście, na naszych imprezach angażujemy w zabawy rodziców, więc i oni musieli aktywnie pomagać dzieciom w zdobieniach. Uczestnicy byli w swoim żywiole, czego efektem były prześliczne jajka wielkanocne.
           Z racji, iż Wielkanocy towarzyszy wiele fajnych zwierzątek, na imprezie było mnóstwo zajączków. Każdy był inni i piękny. Rodzice przygotowując stroje bardzo się postarali. To bardzo miłe, że spodobał Im się pomysł na przebranie dzieci.
Jestem mamą biorącą aktywny udział Kuby w różnego rodzaju imprezach, dlatego i on był zajączkiem.
         Zabawę poprowadziły pierwszy raz dwie fenomenalne animatorki, a zarazem właścicielki
Karuzeli Kultury. Dużo o nich słyszałam, ale aby wydać swoją ocenę musiałam się przekonać na własne oczy. Tak na prawdę nie mnie samej oceniać tylko dzieciom.
A co na to dzieci??? Były zachwycone razem z rodzicami prowadzeniem zabawy przez dziewczyny.
Z czego było największe zadowolenie??? Z tego, że zabawę prowadził prawdziwy zając wielkanocny wraz ze swoim pomocnikiem. Z punktu widzenia organizatora, a przede wszystkim rodzica jestem BARDZO zadowolona z pracy Karuzeli Kultury. Dziewczyny mają ogromnego Powera. Na zabawę przyszły przygotowane w 100%. Miały na całe trzy godziny przygotowane zabawy ruchowe, spokojniejsze, zagadkowe, ale i również ZABAWY DLA RODZICÓW! Potrafiły świetnie zachęcić rodziców do zabawy. Dostrzegłam ich profesjonalizm. Potrafią znaleźć wspólny język z każdym dzieckiem. Wiedzą, kiedy trzeba zrobić spokojniejszą, siedzącą zabawę, a kiedy ruchową. Jestem pewna, że to początek współpracy.
         Czas, w którym odbywa się Kinder Party jest w pewnym sensie świętem dla dzieci. Ja ze swojej strony nie wyobrażam sobie święta bez tortu i szampana.
TAK! Tort i szampan zawsze zachwycają  naszych uczestników. Fundatorem tortu na obecnej zabawie była
TOYOTA.
Staramy się, aby każde dziecko wyszło z imprezy uśmiechniętą buźką oraz upominkiem. Teraz tak było. Każdy uczestnik wraz z rodzicem losował upominek od naszych partnerów.
        Na uwadze mamy równiże dzieci, które nie chcą bawić się z animatorami tylko same. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Dlatego do dyspozycji dzieci były wielkie miękkie klocki, balony i inne zabawki.
        Nad "make up'em" naszych maluszków czuwa nasz stały partner
Figlolandia.  Atrakcją od Figlolandi jest również to, osoby malujące to postacie z bajek! Tym razem zaszczyciła nas para piratów :)
Bardzo dziękujemy wszystkim uczestnikom, rodzicom oraz partnerom.

FOTORELACJA ----------->
KLIK

POZOSTALI PARTNERZY
Warmiolandia
Hand Made - Fabryka Marzeń
Krav Maga
Ambit Druk
Helios Olsztyn
InFarmacja                                                         Body Perfect
Socatots Olsztyn
Angles Group
Domki z drewna
Pro energetyka
Stowarzyszenie Rodziców PrzyjacieleOlsztyński Teatr Lalek       



                                      

                                      

                                       
0

             Szpital to chyba najgorsze miejsce, w jakim może znaleźć się małe dziecko. Pomijam oczywiście czas narodzin :)
Mój niespełna trzylatek znalazł się tam nagle. Pierwszy i mam nadzieję ostatni raz.
            Kuba w tym czasie był u taty i to on mnie poinformował o jego złym samopoczuciu. Objawy przypominały anginę. Początkowo Kubuś miał gorączkę ponad 38 stopni, a po podaniu antybiotyku pojawiła się wysypka na rączce, która rozprzestrzeniła się na całe jego ciałko. Do tego doszło jeszcze powiększenie wątroby, która będzie zmniejszać się przez kilka tygodni. Ogólny stan Kuby w szpitalu, jak i po wyjściu nie jest zły. Przez całe 9 dni w szpitalu był dzielny, uśmiechnięty i z ogromnym apetytem.
          Robiłam wszystko aby mój mały synek miał jak najmilszy pobyt. Będąc na sorze powiedziałam mu, że będziemy na fajnych wakacjach, gdzie będzie dużo dzieci. Starałam się czas zajmować mu, tak aby nie nudził się, nie pamiętał o bólu oraz był szczęśliwy. Mój mały nietrzylatek 3/4 doby spędzał pod kroplówkami. Wenflonowe motylki miał zakładane aż 4 razy! Serce bolało mnie ogromnie na samą myśl, że będzie igła. W takim momencie oddałabym wszystko, aby być na jego miejscu, żeby nie cierpiał.
         Dni mijały szybko i spokojnie. Kubuś z racji ogromnego przywiązania do mnie, oraz nowego miejsca musiał spać ze mną. Cały czas mówiłam mu, że mama będzie z nim cały czas. Nie odstępował mnie nawet na krok.
Kubusiowi wytłumaczyłam, że na naszych wakacjach jesteśmy dlatego, że ma krosteczki. Powiedziałam, że będziemy mieli "dobre jedzenie", zabawki, a opiekować się nami będzie Pani Doktor.
Co na to Kuba? Ucieszył się na taką propozycję, pomysł :)
Poznał sporo fajnych dzieciaków  w swoim wieku.
Panie pielęgniarki były do rany przyłóż, z ogromnym podejściem do dzieci. Tak! Pod tym względem trafiliśmy na super oddział :)
Najważniejsze miał przy sobie: swoje ukochane zabawki, cały czas mame i w dzień tatę.
         Głównym zaleceniem lekarzy było siedzenie/ leżenie w łóżku, zero biegania i ciągły odpoczynek! Jak wiadomo ciężko jest takie małe, żywe dziecko utrzymać w jednym miejscu.
Z pomocą przyszedł nam płatny telewizor... W domu tv oglądamy minimalnie. Skupiam się, aby Kubie czytać książki, niż sadzać dla wygody przed telewizorem. W szpitalu Kubuś miał go jednak na wyłączność :) Oprócz telewizora były m.in puzzle, pchełki i inne zabawy.
           Tak jak pisałam wcześniej 3/4 doby Kuba miał kroplówki. Przez pierwsze dni znosił je dzielnie. Powiedziałam mu, że jego wenflonkowy motylek na rączce również jest głodny. Kuba wiedział, że kroplówki to jedzonko dla motylka oraz...coca cola do picia. Po kilku dniach miał już dość karmienia motylka i ciągłego chodzenia ze stojakiem wszędzie. Co zrobiła w tym momencie mamusia? ha! WYMYŚLIŁA! Pomysł spodobał się reszcie rodziców oraz pielęgniarkom. Tak,
nie wspomnę o dzieciach, bo dla nich to była mega radocha. Kuba po prostu stawał na kroplówkowym stojaku, który stał się pojazdem :) FRAJDA co nie miara do samego końca pobytu, a z kroplówkami już nie było problemu.
          Jak zrobić mini plac zabaw w sali? Z mamusiowej polówki. Frajda rano i wieczorem :)
Jak zachęcić dziecko do chodzenia na posiłki? Powiedziałam, aby stanął na korytarzu i głośno zawołał "OBIAD LUDZIE" Od tamtej pory na wszystkie posiłki wołał Kuba :)
Nie do końca było fajnie: ;/
Coś co mnie zraziło to Panie sprzątaczki. O 6 rano zmieniając worek ze śmieciami waliły metalową pokrywą jak się da nie patrząc, że śpią chore dzieci. Przecież można ten worek zmienić 3 sekundy wolniej i ciszej. Kuba po takim walnięciu obudził się z płaczem. Nie mogłam go uspokoić
przez 15 minut! Poprosiłam tą Panią o cichsze zmienianie. Stwierdziła, że to jej praca i się nie da.
W efekcie wystawiałam wieczorem kosz na korytarz, co było oburzeniem Pań sprzątaczek.
Przecież śmieci zmieniały,a co za różnica czy w sali, czy przed nią :)
WRACAMY DO ZDROWIA!:)



 



                                                                           
 


 

 

                                                                           



 



 


 
 
 
 
0

            Jak chyba większość dzieci mój mały Kurdupello ( tak kazał na siebie mówić ) uwielbia kąpiele.
Trwają one nieraz nawet do godziny, dzięki extra zabawkom i oczywiście wyobraźni mamuśki :)
 
Kuba od urodzenia zarażany jest przeze mnie zabawami w wodzie. Obecnie praktykujemy cotygodniowy dwugodzinny basen, a jak tylko pogoda dopisze zaczniemy plażingi :)
      Dzieci jak to dzieci, potrafią ubrudzić się wszystkim. Są w tym MEGA fenomenalne...
Często przebywamy na Mazurach, w ogrodzie. Wieczorem mój smyk wygląda nieraz..... tak po prostu jest MEGA brudny :) Nie wiedziałam jak to do końca ująć...
Dziecko zmęczone po całodziennej zabawie marzy już tylko o mamusi czytającej dobranockę, butelce "Kukałka" czyt. Kakao i pójściu spać. A co z kąpielą ?
Mówię Kochanie chodź pobawimy się w wannie, wykąpiesz się itp. Co słyszę? "Jestem zmęczony, jutro mama" No tak, jutro to byłby jeszcze większy brudas.
Nie! Nie ma opcji odpuścić mega krótkiej kąpieli! Trza to zrobić!
Matka z pełnymi megabajtami w głowie pomysłów wymyśliła to co dzieci lubią najbardziej! ŻELKI!
        Kuba dostaje ode mnie żelki dosłownie od święta, baaardzo rzadko. No ale małą paczkę na wszelkie nie wypadki w domu trzeba mieć :)
Pomyślałam dam mu żelka, no ale jak dam mu w łóżku to zje i tyle będzie z tej kąpieli.....
Wsadziłam żelki do miseczki, która unosiła się na wodzie i zawołałam Kubę na żelkową kąpiel.
Opory? BRAK!
Mój smyk zajadał się trzema ulubionymi żelkusiami, a mama szorowała małego brudasa :)
Można? Można! Trochę pomysłów i wszystko można!
Ciao :*
                                    
0

                                  



             Nie do konca lubie normalnosc, ba pomysly czasem mam nienormalne, ale za to jakie fajne.
Dzieciństwo szybko mija, czas leci dosłownie jak torpeda. Ani sie nie obejrzę, a już będę wyprawiać Kubie mega  osiemnache. Wszystko co robie, nie chce aby bylo nudne i takie jak wszedzie. Lubię nieraz inność. Oboje z Kuba nie lubimy nudy, wiec dokładam sobie pomysłów, aby nawet o tym słowie zapomnieć. BA! Nieraz nawet nie mam czasu na realizację moich pomysłów przy naszym trybie życia, jednak jeżeli coś zaplanuję, to nie ma wyjścia czas znaleźć trzeba.
Kiedy? Zarwane nocki, wstawanie o świcie, wykorzystywanie czasu podczas drzemek - jak się chce to się da i tyle w temacie! :)

Pomyślałam - skoro mój smyk jest na etapie dzieciństwa, urodziny sa raz w roku, ma on swoje ulubione postacie z bajek, to dlaczego nie poświecić dwóch miesięcy na przygotowania i zrobić mu urodziny marzeń. Tak, tym bardziej, że megabajty z pomysłami w glowie matki rosna z każdym dniem.

Kuba lubi dużo postaci z bajek, ale najbardziej obecnie lubi .... piratów. I oto takie beda urodziny ! Z mojej glowy pełnej pomysłów zrobiłam mały plan, a od miesiąca już tworze potrzebne atrybuty. Dodam, że impreza urodzinowa będzie w połowie lipca.
Nocki zarwane zrekompensuja mi zadowoleni goście i piracki solenizant. Oczywiście mama nie będzie tylko urodzinową mamą i kucharą, ale również piratką :)


 

 

 

 
Nie moge zdradzić do końca co będzie, bo to niespodzianka, ale co moge zdradzić to wielki statek piracki w całości zbudowany przez Aktywna  mame, czachy, flagi pirackie i Stop ! Co za dużo wiedziec to niezdrowo :)

Obecnie jestem na etapie wykańczania statku i szykuję się do szycia stroju :)
Ciao :*



                                        


                                        

                                           
0



 
                        Kuba od dawna uwielbia wszystko co związane z remontami i naprawami. Ma już nawet trochę swoich dziecinnych narzędzi, ale co tam dziecinne narzędzia, gdy ma się dziadka prawdziwego majstra.
Dziadek zadzwoniwszy do Kuby z zapytaniem czy pomoże mu kłaść płytki było wyrwanie małego po buty i do drzwi.
                     Coś o czym nie pomyślałam to ciuchy na zmianę. :) Z powrotem do domu wiozłam mega brudasa, no ALE  Co tam brudne ciuchy, liczy się jakie to dziecko wróciło szczęśliwe!
Rozrabianie kleju, wkładanie krzyżyków, sprawdzanie wszystkiego czterema poziomicami ( w tym jedna dwumetrowa) i dziadek pozwalający na wszystko to jest to! Kuba nie ma tego na co dzień, więc taka pomoc nie tylko sprawia frajdę, ale również jest świetną sprawą na pielęgnowanie relacji dziadek - wnuk :)
Co do kładzenia płytek mój mały smyk z pomocą dziadka jedną położył. Jednak największą frajdą stało się brudzenie siebie i dziadka. Swoją szpachelką trochę kleju na ścianie wylądowało:)
Jedyne na co teraz mam nadzieję, to na doprane ubrania, bo dziecko udało się doszorować :)



                                        






 
0


                           Pierwszy czerwca to dla mnie smutna i radosna data. Smutna ponieważ jest to rocznica śmierci mojej mamy, która była dla mnie wszystkim. Radosna ponieważ mam dziecko, a to jest jego radosny dzień.
Mama zmarła 1.06.2010 r. Jest to już czwarta rocznica, a mnie się wydaje jakby to było bardzo dawno. Nie będę pisała jak mi źle bez mamy. To jest oczywiste. Chciałabym wieloma sprawami się z nią podzielić, ale wiem, że patrzy na mnie z góry i widzi wszystko :) Coś czego bardzo żałuje, to to ,że Kuba nie pozna swojej babci, która bardzo na niego czekała. Jest on jeszcze malutki, aby wszystko zrozumieć, ale wie, że Babcia Karolina czuwa i bardzo go kocha.
Kocham Cie Moja Mamo :*

0

            Na Giżyckim Spotkaniu Blogerów w prezencie otrzymałam dzbanek filtrujący DAFI. Jest prezentem idealnym, ponieważ w moim domu pije się dużo wody. Mamuśka Aktywna, Syn Aktywny piją hektolitry wody dziennie.
 Z synem mym używamy go dopiero od kilku dni. Czy jak na razie spełnia swoje funkcje ? Oczekiwania ? Ba! Opinia poniżej
J


                          


Na początek kilka zdań o dzbanku od producenta:


Przydatny wskaźnik zużycia filtra:



*Wkład filtrujący działa sprawnie przez około 30 dni, potem należy go wymienić. Zaznaczając na wskaźniku manualnym dzień i miesiąc zmiany filtra, po upływie miesiąca nie zapomni się o kolejnej wymianie wkładu. 

Funkcjonalny wlew:

*Wypełnienie dzbanka wodą kranową dzięki funkcjonalnie skonstruowanemu wlewowi staje się wygodne i proste. Wlew z uchylną klapą otwiera się w momencie przesunięcia do siebie suwaka, pod którym znajduje się wskaźnik. W ten sposób dzbanek można łatwo napełnić wodą bez zdejmowania pokrywy, a klapa chroni wnętrze dzbanka przed zanieczyszczeniami i kurzem.

Wkład filtrujący Classic

*Niewielki dzbanek Atri został stworzony z myślą
o singlach, osobach starszych i młodych ludziach, którzy przygotowują w kuchni głównie napoje, a mniej gotują. Do tego modelu dzbanka używa się wkładów Classic - filtrujących około 100-150l wody - czyli ilość adekwatną do potrzeb jego użytkowników.

Produkt do codziennego użytku:

*Filtrowanie wody zapobiega osadzaniu się kamienia w czajniku
i ekspresie oraz sprawia, że z Twoich filiżanek i kubków znika nieprzyjemny osad.  Filtr Dafi usuwa też z wody posmak chloru oraz mętny żółtawy kolor pojawiający się w wyniku kontaktu wody z instalacją wodociągową.

Oczyszczona przez filtr woda zapewnia więc zdrowe i smaczne napoje na co dzień.  Osoby, które potrzebują czystej wody do bieżącego użytku w kuchni, mogą z powodzeniem sięgnąć po dzbanek Atri. Można w nim szybko przefiltrować wystarczającą ilość wody do przygotowania kawy, herbaty czy też niewielkiego posiłku. Samo filtrowanie całej pojemności dzbanka trwa około 2 minuty.

Dzbanek Atri to także doskonałe rozwiązanie dla osób aktywnych i uprawiających sport, które mogą zastąpić wodę butelkowaną wodą z filtra.

                                   


MOJA OPINIA:

Jak każdy produkt, również dzbanek Dafi posiada plusy i minusy.
Jest to moja pierwsza styczność z takim bajerem, jak dzbanek filtrujący. Powiem szczerze, że jest mile zaskoczona funkcjonalnością tego sprzętu.


Plusy jakie zauważyłam przez te kilka dni:
* Woda przefiltrowana jest o wiele smaczniejsza
* Herbatka, której również piję bardzo dużo jest klarowniejsza, a filiżanka po wypiciu "czysta"
* oszczędność pieniędzy. Wystarczy przefiltrować wodę, a nie płacić ok 2 zł za lepszy litr wody.
* Mogę stwierdzić, że nawet oszczędność czasu. Woda filtruje się chwilę, a pójście do sklepu to ok 15 minut.
* Bardzo ważną sprawą jest kamień, tym bardziej gdy w domu jest dziecko. Zdecydowanie mniej osadza się go w czajniku, dzięki czemu czajnik ma dłuższą żywotność

Niestety są i minusy:
* indykator manualny, a szkoda, że nie elektroniczny. Mam nadzieję, że suwaczki szybko się nie wyrobią.


Pijemy zdrową wodę dalej :)Po moim przetestowaniu mogę z czystym sumieniem POLECIĆ !!!

 


Zapraszam na stronę internetową ------>  DAFI

 

0