Menu

5 TYSIĘCY ZŁ. Moja Główna Wygrana w Bravo Girl 11 Lat Temu. Przeczytaj Historię Jak To Było

Hejj!!

Pamiętasz słynną gazetę BRAVO oraz BRAVO GIRL dla dziewczyn? Wszystkie nowinki o gwiazdach, testy na miłość, opowieści czytelników itd., to było to na co czekało się, aby przeczytać w najnowszym numerze. Kiedy  w kioskach pojawiał się najnowszy numer, już przed szłam go kupić. W gazecie znaleźć można było mnóstwo małych i większych konkursów.
Jedne z największych, w których można było wygrać grubą kasę na zakupy do danego sklepu rozegrały się chyba 3. Z czego jeden wygrałam ja. Sprzątając strych natknęłam się na gazetę, w której była relacja z jednych takich zakupów. Z  zakupów w roli głównej ze mną. :)Zobaczcie jak to było, ponieważ nigdy nie wierzyłam w takie wygrane, dopóki sama tego nie doświadczyłam.



To było 11 lat temu. Kupowałam każdą gazetę jaką wydała redakcja Bravo. Ogromny stos nie mieścił się już w moim pokoju.W jednym z tych numerów ukazał się konkurs, w którym można było wygrać 5 tysięcy złotych na zakupy do sklepu Cropp Town. Na poczcie wysłałam pocztówkę z odpowiedzią na banalne pytanie. Później zresztą zapomniałam, że w tym konkursie wzięłam udział, bo nawet nie podejrzewałam, że mogę wygrać. Tym bardziej, że to była JEDNA NAGRODA NA CAŁĄ POLSKĘ!. Jakiś czas później będąc z mamą na zakupach dostałam dziwny telefon, a kobieta po drugiej stronie słuchawki mówi mi, że niby wygrałam główną nagrodę. Dlaczego ten telefon był dziwny? Bo nie mogłam w niego uwierzyć i po prostu się rozłączyłam. Pani zadzwoniła ponownie i uświadomiła mnie, że to nie sen, ani żart.
Na zakupy zabrałam "przyjaciółkę", bo taki był wymóg redakcji. Niestety nie mamy już ze sobą kontaktu, dlatego też jej wizerunek na zdjęciach został zamalowany.
Zakupy odbywały się w galerii Mokotów w Warszawie. Jedyne koszta jakie musiałam ponieść był to koszt dojazdu do Warszawy. Z dworca odebrała nas opłacona taksówka, która zawiozła nas na początek do redakcji gazety. Tam zobaczyłyśmy jacy fantastyczni ludzie tworzą moje ulubione pismo.
Następnie udałyśmy się wraz z Panią Redaktor do galerii na zakupy. To był istny szał!
W sklepie czekała na nas już stylistka Sylwia i fotograf. Zakupy trwały UWAGA! 6 GODZIN!
Miałyśmy po 2500 zł na osobę. Było mnóstwo przebierania, przymierzania, zdjęć, wybierania i odkładania do kasy. W trakcie całych zakupów stylistka wybierała nam zestawy ubrań do zdjęć. Była to wspaniała zabawa, dzięki której wróciłam z około 10  wypchanymi torbami ubrań, które mam do tej pory :D Cała relacja z tego szalonego dnia ukazała się w numerze 1/2007.
Warto brać udział w konkursach, bo jak nie wygracie w jednym, to może w innym za jakiś czas :)







Ostatnio moja koleżanka trafiła do szpitala przez błąd medyczny, poprzez złe zdiagnozowanie na wizycie. Błąd lekarza kosztuje go słono, ponieważ koleżanka stara się o odszkodowanie medyczne.