Menu

Marzyli o psie.... mają królika

Wiele osób pragnie mieć domowego pupila. Pupile stają się członkami każdej rodziny. Jedni marzą o wężu, inni o chomiku, inni o króliku, a najwięcej osób o psie, czy kocie. Mnóstwo osób posiada domowe zwierzaki. Dosłownie co chwila nowe osoby decydują się na przygarnięcie domowego pupila. Dzieci marzą szczególnie o psie, czy kocie. To marzenie nie zawsze powinno być szybką decyzją o adopcji, czy kupnie zwierzaka. Jak to było u nas?

                                        

Nim urodziła się Kasia Kuba, jak to większość dzieci marzył o zwierzaku. Mieszkając w Olsztynie z dziadkiem nie mogłam sobie pozwolić na zwierzaka, ponieważ nie mieliśmy na niego za dużo funduszy, ale i miejsca. Kiedy po kilku latach wyszłam za mąż, przeprowadziłam się do dużego domku jednorodzinnego w Mikołajkach, to plany na zwierzaka były bardziej realne. Początkowo myśleliśmy o psie - zastanawialiśmy się nad rasą, nad opieką itp. Jednak nie czuliśmy się pewni tego, by przygarniać psa. Propozycja kota odpadła na początku, ponieważ mam ogromne uczulenie.


Temat zwierzaka jakoś ucichł. Kiedy narodziła się Kasia po 3 latach znów padł pomysł zwierzaka, a najchętniej psa. Długo rozmawialiśmy z mężem na temat psa. OBOJE O NIM MARZYMY ! Jednak, patrząc na za i przeciw i na to, że zwierzę to nie zabawka i musi mu u nas być dobrze .... znaleźliśmy kilka "ALE". Przygarnięcie zwierzaka, nie ważne jakiego to ogromna odpowiedzialność, a nie zabawa. Nie może to być decyzja jednej chwili, bo koleżanka " ma słodkie pieski do oddania".
.
Decyzja na temat zwierzaka powinna być porządnie przemyślana. Powinniśmy ustalić, kto się będzie zajmował, czy będzie zwierzak miał naszą uwage, czy nas stać finansowo. My z mężem oboje pracujemy. Zimą wiem, że ani ja, ani dzieci nie chciałyby wychodzi w mróz na spacer z psem. Ja jestem zmarźlakiem, a dzieci śpiochami. Pomimo ogrodu, nie chciałabym go tam wypuszczać, aby zrobił tam swoje potrzeby fizjologiczne. Latem za to oboje z mężem dużo pracujemy, dzieci wyjeżdżają na obozy, dużo czasu spędzają na dworze, mają inne zajęcia. Latem piesek musiałby być na 8-10 godzin zamknięty w domu, ponieważ w naszym domu również wynajmujemy apartament. Nie chcemy, by siedział tyle godzin sam w domu. Również często gdzieś wyjeżdżamy, i tu też był problem. Co zrobić ze zwierzakiem podczas wyjazdów.? Nie chcieliśmy dla psa hotelu, nie chcieliśmy by zostawał w domu sam, a doglądałaby go koleżanka.... on byłby tutaj również długo sam. Często jest tak, że to dzieci w prezencie dostają zwierzaka, a opiekują się nim rodzice..... Jest ogrom minusów, które wytłumaczyliśmy naszym dzieciom, i one to zrozumiały. Jednak nigdy nie powiedzieliśmy stop dla pieska. Liczę, że kiedyś uda nam się mieć labradora :) Usiedliśmy z dzieciakami i pomyśleliśmy jakim zwierzątkiem oni - (bo to oni mają się nim zajmować) będą w stanie się zając i jakie zwierzę, by ich cieszyło. Chomiki troszkę mnie brzydzą, myszy niee !, rybka tylko pływa, więc padło na królika.
.
W sumie, królik nie był takim złym pomysłem. Pierw zadzwoniliśmy do babci, czy w razie wyjazdów zajęłaby się małym pupilem. Babcia bez problemu stwierdziła, że królikiem się zajmie. To był pierwszy plus. Powiedziałam Kubie, żeby poczytał ile kosztuje królik, co potrzeba mu kupić, jak się odżywia itp. Na drugi dzień dostałam pełną listę i kosztorys :) Zadałam to zadanie, ponieważ chciałam wiedzieć jak  bardzo mu zależy na zwierzątku.
Postanowiliśmy również z mężem ponownie przegadać temat zwierzaka, ponieważ chcieliśmy mieć jakiegoś pupila w domu. Oboje stwierdziliśmy, że królik ma rację bytu u nas w domu, czyli może być nowym członkiem naszej rodziny.
.
Nadszedł czas rozmowy z dziećmi. Chcieliśmy, by zwierzak był ich obowiązkiem. Nie chcieliśmy, żeby był on tylko zabawką, ale żeby się nim opiekowali i byli za niego odpowiedzialni. To do nich miało należeć karmienie, wymiana kuwety, zabawa itp. Oczywiście wszystko przy naszej pomocy. 
Nie kupiliśmy królika od tak. Dzieciaki musiały pokazać, że na prawdę są gotowi się nim zając.
Starały się kilka tygodni i .... starania się opłaciły. Wcześniej dużo się dowiedzieliśmy na temat jak żywić królika, jaka powinna być klatka, czy wyposażenie. My rodzice kupiliśmy klatkę i wybieg. Królika i pierwsze jedzenie, żwirek, sianko itp kupiły dzieci ze swoich pieniędzy.
.
Wnioski są takie, że nie zawsze można mieć to, o czym się marzy. Tym bardziej jeżeli chodzi o żywą istotę. Moje dzieci dzielnie pokazały, że są gotowe na to, by mieć zwierzątko oraz, że są w stanie się nim zajmować i o niego dbać. Powiem Wam również, że nie jeden królik chciałby mieć taka opiekę, jaką ma Puszek. :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz